środa, 11 października 2017

Róbcie co chcecie, a zobaczycie jak się poświęcałem...

Witajcie!

  Moi drodzy czytelnicy... Chciałbym Was przeprosić za nieobecność. Niestety było to spowodowane różnymi sytuacjami, które miały miejsce w moim życiu, ale jestem winny, aby Wam to wyjaśnić. 
  Nie mogę dłużej ukrywać, że wszystko u mnie dobrze.

  Kiedy wprowadziłem się do tego miasta, do Obrzydłówka chciałem, aby wszyscy ludzie, i ci biedniejsi, i ci bardziej zamożni mogli cieszyć się swoim zdrowiem. Odkąd pamiętam moim celem było leczenie innych, pomaganie im. Teraz moje działania mijają się z dawnym celem, a to wszystko za sprawą ludzi. Być może Ty, który to czytasz przyczyniłeś się do mojego obecnego stanu emocjonalnego.

  Pamiętam dzień, w którym otworzyłem gabinet, kiedy przyjąłem pierwszych pacjentów... Wtedy właśnie poczułem, że moje życie ma sens, bo pomagam innym! Byłem taki szczęśliwy!
  Niestety nie potrwało to zbyt długo. Zaczęły się nieprzyjemne sytuacje, wyzwiska, a nawet rzucanie kamieniami w okna mojego domu! Absurd! Nigdy nie przypuszczałem, że ludzie mogą być tacy zawistni i agresywni. 

  Do dzisiaj nie wiem dlaczego tak postępują, bo przecież nie mają ku temu powodu! Twierdza, że lekarz, który nie przyjmuje pieniędzy i leczy za darmo, nie może być lekarzem. To takie niesprawiedliwe!  

  Długo pisałem ten wpis, w pewnym momencie siadłem i zacząłem po prostu myśleć...
Teraz mam na to inne spojrzenie. Będę leczył, z tego nie zrezygnuję, bo pracowałem na to całe życie!! Jeśli chcecie pomogę Wam (i przyjmę pieniądze), ale nie będę się narzucać lub uprzedzać Wasze szkodliwe dla zdrowia zachowanie -  Ani trochę! - może wtedy zrozumiecie ile dla Was zrobiłem i przed iloma chorobami chciałem Was ustrzec...
 Inaczej mówiąc - róbcie co chcecie !


Do zobaczenia!

Paweł Obarecki



wtorek, 20 października 2015

Porażka życiowa

Witam.
  Niestety dzisiaj wydarzyło się coś strasznego !
  Ten wypadek jest moją porażką w pracy i nie tylko - to moja  porażka życiowa...
Nie udało mi się uratować mojej pacjentki i zmarła na tyfus - co za przeklęta choroba! To nie była moja zwykła pacjentka, chociaż każdego traktuję na równi, ona była moją pierwszą miłością, więc po prostu nie mogę do tego podejść obojętnie.
  Bardzo mi przykro i nadal nie umiem się pozbierać. W mojej głowie jest chaos i masa myśli, aby z tym wszystkim skończyć.
Może bez sensu jest to całe pomaganie ludziom? Może nie warto?
 Choć wiem, że w życiu nie powinniśmy się poddawać jest mi bardzo ciężko. Najgorsze jest to, że nie udało się dowieźć leków dla niej, a może gdyby się udało to rozmawiałbym z nią teraz i nie czuł bólu, który mi teraz dokucza? Nie wiem, ale dzisiejszy dzień to zdecydowanie najgorszy dzień w moim życiu i marzę o tym, aby dobiegł on końca.
 Jeszcze tylko krótkie podsumowanie, nie wiem co ze mną dalej będzie i czy nadal będę pomagał ludziom. Straciłem ambicje i muszę o tym poważnie pomyśleć.

Paweł Obarecki

niedziela, 26 października 2014

Co ja im takiego robię?

Witam, tym razem w nieco gorszym nastroju...
 Ja już naprawdę nie potrafię wytrzymać tych wszystkich uwag co do mojego leczenia i tych krzywd, które mi zrobili!
  JA TYLKO CHCIAŁEM POMAGAĆ INNYM, a co dostałem w zamian?! To się w głowie nie mieści.
  Dziś postanowiłem, że pogodzę się z aptekarzem (lepiej mieć go po swojej stronie), dam mu wolną rękę. Nie będę się tym ludziom narzucać i wciskać im swoją pomoc za darmo, bo nie potrafią tego zrozumieć. Może w końcu będę mógł tu spokojnie i szczęśliwie żyć.

Paweł Obarecki

czwartek, 10 października 2013

Nigdy się nie poddam...

 Witajcie.
 Przyjechałem niedawno do Obrzydłówka, mieściny na końcu świata. Mieszka tu bardzo mało ludzi, wszyscy się znają. Aptekarz, felczer i proboszcz to tutejsza inteligencja - wszyscy respektują ich zdanie. Mam troszkę inną opinię o nich...ale to nie o tym post :)
   Dziś przeżyłem bardzo pracowity dzień. Cały swój czas poświęciłem na leczenie mieszkańców.
Trochę mi przykro, że mimo że pomagam innym, rzucają mi całą serię przeszkód pod nogi i zachowują się opryskliwie.
  Aptekarz i felczer, którzy powinni być po mojej stronie tylko ich podburzają, ale nie, nie poddam się nigdy, bo pomoc i leczenie innych to to co będę robił zawszę.

Paweł Obarecki

Oto ja !

 Witam, nazywam się Paweł Obarecki. Jestem lekarzem, pełnym ambicji i motywacji do pracy. Pragnę Wam pomagać nie tylko w moim gabinecie, ale również przez Internet.
 Moim marzeniem jest pomóc wszystkim potrzebującym, edukować ludzi biedniejszych i uboższych - NAWET ZA DARMO! Bo najważniejsze jest życie i zdrowie każdej osobnej jednostki.

Paweł Obarecki