czwartek, 10 października 2013

Nigdy się nie poddam...

 Witajcie.
 Przyjechałem niedawno do Obrzydłówka, mieściny na końcu świata. Mieszka tu bardzo mało ludzi, wszyscy się znają. Aptekarz, felczer i proboszcz to tutejsza inteligencja - wszyscy respektują ich zdanie. Mam troszkę inną opinię o nich...ale to nie o tym post :)
   Dziś przeżyłem bardzo pracowity dzień. Cały swój czas poświęciłem na leczenie mieszkańców.
Trochę mi przykro, że mimo że pomagam innym, rzucają mi całą serię przeszkód pod nogi i zachowują się opryskliwie.
  Aptekarz i felczer, którzy powinni być po mojej stronie tylko ich podburzają, ale nie, nie poddam się nigdy, bo pomoc i leczenie innych to to co będę robił zawszę.

Paweł Obarecki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz